Do mojej kolekcji trafiła replika ARP 556 G&G. No cóż mogę powiedzieć? Chyba tylko potwierdzić to co powiedział o mnie JJ, czyli, że jestem jebnięty 🙂
Przecież moje GC16 Wild Hog 7 w grach CQB sprawdza się świetnie, przecież mam też 7 calowy front i lufę do MTW, żeby móc go modyfikować przed grą do szturmu lub budynku, To po cholerę kupiłem szóstą replikę? Powodów jest kilka.
Bo jestem jebnięty w ASG, bo mogłem, bo chciałem, bo mi się podoba ARP 556, no i dlatego, że ma krótszy front niż GC16 czy MTW.
Myślałem, żeby kupić samą kolbę PDW, plus 5 calowy front z lufą i zmodyfikować GC16 żeby było jeszcze krótsze, ale nie mogłem znaleźć w polskich sklepach odpowiedniego frontu.
Replika ma mocne, kolorowe, kartonowe pudełko z wygodną rączką do transportu.

Styropian w środku ma wycięcia pod różne repliki więc ten model zdaje się mieć dużo wolnych przestrzeni, co pozwoliło je wypełnić dodatkowymi magazynkami, które przy okazji zamówiłem z repliką.
Ogólnie w pudełku mamy replikę, wycior, magazynek, instrukcję i katalog produktów G&G.

Krótkie magazynki moim zdaniem lepiej będą wyglądać z krótką repliką, no i nie będą się tak wbijać w mój wielki bebech jak standardowy długi magazynek, który dodatkowo kolorystycznie jest inny niż replika.





Ogólnie to mam wrażenie, że coś tu było dłubane przy replice, smaru pełno pod selektorami, ślady smaru na klapie wyrzutnika łusek, styropian w pudełku w kilku miejscach poszarpany, a magazynek i przyrządy celownicze odbiegają kolorystycznie od karabinu, jakby były przełożone od karabinka w wersji Grey.


Karabinek ma obustronne manipulatory od zrzutu magazynka, selektora ognia i dźwigni przeładowania, a bolt catch jest tylko atrapą.
Oznaczenia, numery, napisy jedne są chlapnięte farbą, a inne tłoczone.





Karabinek posiada rotacyjną komorę Hop-Up z jakiegoś tworzywa. Koło regulacji obraca się z wyraźnymi kliknięciami.

Na pokładzie jest też ETU, ale zastąpię go układem ETU++ od Peruna, który mam aktualnie w GC16. Jest mniejszy i można w nim więcej funkcji zaprogramować.

Karabinek jest dobrze spasowany, krótki, zwarty i gotowy do … napierdalania. Dosłownie. Bo jest cholernie głośny i generuje ok 340FPS (1.11J na 0.20g).
Na ten moment oddałem tylko kilka testowych strzałów i ciężko mi stwierdzić czy są one powtarzalne. Widać rozrzut, spadki, ale czy to był błąd pomiarowy czy pneumatyka nie domaga to się okaże za jakiś czas. Po kilku strzelankach będę go otwierał, sprawdzał pneumatykę i zmieniał sprężynę na słabszą, żeby na cięższych kulkach nie przekraczać limitów CQB-owych.

Prawdopodobnie będę też wymieniał lufę i cieszę się, że lufa wewnętrzna kończy się na początku urządzenia wylotowego, a nie w jego połowie jak miało to miejsce w GC16.
Fajnie wyglądają tłumiki lekko schowane we froncie, ale jak lufa wchodzi do połowy tracera to nie naświetlają się kulki. Tutaj nie będzie z tym problemu.



No dobra, ARP będzie do CQB, to co zrobić z GC16? Sprzedać? Trochę szkoda, bo fajny jest. To może będzie pod HPA? Czas pokaże 😉
