Wczoraj na jazdach w PT mieliśmy spotkanie z prostakiem typu dresiarz. Jechaliśmy ulicą Słowackiego w godzinach szczytu. Ruch pieszych spory jak zwykle w tych godzinach, jedziemy ostrożnie, dość powoli, co trochę ktoś włazi nam na przejście, co trochę zwalniamy, zatrzymujemy, bo pieszych jak mrówek. Kursantka…

Nie lubię pracować w nowej Yarisce. Jakoś mi w niej niewygodnie, mało miejsca na wyprostowanie nóg, schowek nie mieści sztywnika formatu A4. Chciał nie chciał, co jakiś czas muszę nią śmigać, bo kursanci z tym modelem też muszą się zaprzyjaźnić. Posprzątałem autko, umyłem, wypachniłem i…

Przed chwilą miałem ciekawe zdarzenie drogowe. Odwoziłem dzieciaka do przedszkola i na uliczce osiedlowej doszło do wymiany zdań z innym kierowcą. Facio jechał z lewej, ja z prawej. On trochę za szybko jak na strefę zamieszkania, ale zdążyłem przejechać przez skrzyżowanie i zająć prawy pas.…

Ostatnio zaczęły mnie wkurwiać poczynania niektórych kierowców. Ogólnie to raczej mam wyjebane na głupotę innych driverów, podchodzę w miarę spokojnie i wyrozumiale do ich dziwnych zachowań, ale ostatnio jakoś już nie wytrzymuję i kurwię na nich pod nosem ile wlezie. No bo kurwa ileż można…

Na dzisiejszych jazdach kursant miał okazję na własne oczy zobaczyć skutki nieudanego skrętu w lewo. Widok smutny, ale zapadający w pamięci bardziej niż wielogodzinne powtarzanie i uświadamianie, że skręt w lewo jest trudny i niebezpieczny. Byliśmy na jednym z kilku większych i trudnych skrzyżowań w…

Poprzednio pisałem, że wcześniej czy później coś się stanie. Od ponad roku czasu, co raz częściej przebiega mi przed autem jakieś zwierze. Za każdym razem jest co raz bliżej maski. Trzy ostatnie razy to istny fuks. Hamowanie z piskiem opon, sarna uskakuje 2 metry przed…

Wczoraj w pracy znowu miałem ciekawą przygodę. Jesteśmy z kursantką w PT. Dojeżdżamy do skrzyżowania przy galerii. Ma jechać w lewo. Wbija na lewy pas, hamuje bo czerwone, za późno sprzęgło wdusza i silnik gaśnie. Próbuje uruchomić lecz rozrusznik nie kręci. – Wciśnij sprzęgło –…

Dziś w pracy kolejny raz byłem świadkiem przykrego zdarzenia na drodze. Wracaliśmy z PT tą drogą przez Koło. Za nami jechał Opel, szykował się do wyprzedzania, ale z racji zakrętów odpuścił. Pomyślałem „pewnie łyknie nas na tej prostej za lasem”. No i miałem rację. Las…