Najfajniejszy kulig na jakim byłem. Trasa liczyła 17km, było dużo szybkiej, ostrej jazdy, dużo jazdy bokami i kilka śnieżnych potyczek z mijającymi nas innymi kuligami. Za konia robił Golf kolegi Killera. Autko ze względu na letnie obuwie też latało bokami i raz lekko wpadło do…