Mój syn drażni się dziś z naszym psem i woła do niego imieniem psa sąsiada, Mira. W pewnym momencie powtarzane przez niego imię Mira, skojarzyło mi się z wyrazem Mirage, nazwą samolotu. I w tym momencie przypomniało mi się pewno wydarzenie z dzieciństwa z tym związane. W podstawówce kupowałem czasopismo Mały Modelarz w którym wychodziły papierowe modele przeróżnych pojazdów do samodzielnego sklejania. Zajęcie wymagało cierpliwości, precyzji i dużej ilości wolnego czasu. Wycinając papierowe części i sklejając je w całość można było pochwalić się przed kolegami swoimi umiejętnościami manualnymi. Prócz dumy przed kolegami można było też cieszyć oczy modelami statków, czołgów i samochodów stojących na półkach oraz samolotów podwieszonych na żyłkach pod sufitem.
Któregoś razu w drodze do szkoły kupiłem kolejny numer Małego Modelarza w którym był myśliwiec Mirage. Tuż przed szkołą zaczepił mnie starszy chłopak z sąsiedniej szkoły. Sąsiednia szkoła była oddalona od naszej dosłownie o 100m i miała wtedy opinię … no, że do niej to głównie łobuzy chodzą. Krótko mówiąc srałem w gacie w tamtej chwili, nie dość, że koleś starszy, większy to jeszcze chodzi do TEJ szkoły obok. Koleś zaczepił mnie, bo chciał obejrzeć Małego Modelarza. Przekartkował go, po czym powiedział, „Sprzedaj mi go. Nie mam teraz kasy, ale jutro Ci przyniosę.” Zgodziłem się bez namysłu, dziękując w myślach, że mnie nie pobił. Następnego dnia w drodze do szkoły spotkaliśmy w tym samym miejscu, koleś powiedział mi cześć, dał obiecane pieniądze i rozeszliśmy się do swoich szkół. W drodze ze szkoły kupiłem ponownie Małego Modelarza z myśliwcem Mirage.
Czy w obecnych czasach podobna akcja by przeszła? Nie chodzi mi o samo sklejanie modeli, które kiedyś było popularne, a dziś to bardzo niszowe zajęcie, tylko czy bylibyśmy w stanie zaczepić kogoś obcego na ulicy, żeby sprzedał nam jakieś trzymane w reku czasopismo? Jeśli by nie uznał nas za wariata i chciał z nami gadać to czy zgodziłby się? Bez podnoszenia ceny chęcią zysku? A gdyby dodatkowo usłyszał, że pieniądze oddamy mu jutro w tym samym miejscu o tej samej godzinie? Zgodziłby się? A Wy byście się zgodzili? Nie do pomyślenia w obecnych czasach, co?
Mirage
