W swoim czasie, to miejsce napawało mnie jakimś smutkiem, żalem. Nocą przechodząc obok tego miejsca odczuwałem niepokój. Zgaszone światło, pełnia księżyca i odgłosy wydobywające się z rur. Specyficzny klimat.
W swoim czasie, to miejsce napawało mnie jakimś smutkiem, żalem. Nocą przechodząc obok tego miejsca odczuwałem niepokój. Zgaszone światło, pełnia księżyca i odgłosy wydobywające się z rur. Specyficzny klimat.
Tomaszowska Zona czyli fotki w industrialnych klimatach z eksploracji Zakładu Włókien Chemicznych Wistom, którą odbyłem z Killerem i Lordim. Pamiętam, że ochrona nas wtedy zgarnęła i chcieli zabrać nam klisze z aparatów. A że to już czasy cyfraków były to jakoś udało nam się wymigać…
