Net-FB-Smart

Swoją przygodę z internetem zacząłem w 1999 roku. To było coś magicznego i fascynującego. Poznawanie zagadnień technicznych, nauka i przestrzeganie netykiety (ktoś pamięta jeszcze co to w ogóle jest/było?). Przeglądanie stron internetowych, zakładanie kont e-mail’owych, dołączanie do grup dyskusyjnych. No po prostu odkrywanie jakiegoś nowego świata, zagłębianie się w oceanie nowych informacji.

Czas płynął, technologie się rozwijały, a wraz z nimi nasze zainteresowania. Jedni pykali w gry inni ściągali muzykę. Jedni wertowali fora dyskusyjne inni przesiadywali na chatach. Początkowo IRC lub mIRC, potem na stronach www. Dodatkowo prawie każdy miał jakiś swój ulubiony komunikator internetowy. Najpierw ICQ potem Gadu Gadu, Tlen, WPKontakt, Miranda lub Konnekt.
Ludzie szukający nowych znajomości przesiadywali na portalach społecznościowych jak Fotka, Tenbit, Kurnik czy Osada. Tu ciekawostka, portal społecznościowy Osada.pl, stworzył Tomaszowianin, Mariusz Tarnaski (https://youtu.be/CGzTCNn5Zos).

Ludzie bardziej ambitni chcieli zazwyczaj stworzyć jakąś stronę internetową. Jakąkolwiek, o czymkolwiek, byle ją stworzyć. Poziom wiedzy na ten temat był różny to i strony były różne. Kto chciał mieć swoją stronę, musiał się trochę nauczyć programowania w HTML-a, PHP lub Flash albo ogarnąć jakiś system zarządzania treścią jak PHP-Nuke, Drupal, Mambo, WordPress lub Joomla.
Komunikatorów, portali społecznościowych i CMS-ów było oczywiście więcej, wymieniłem tylko te które znałem lub używałem.

Zaplecze Mambo – systemu zarządzania treścią

Każdy mógł znaleźć i wybrać coś dla siebie, dostosowane do swoich potrzeb, zainteresowań, umiejętności czy upodobań. Jak ktoś zrobił stronę i umieścił ją w necie to miał niezły szacun wśród znajomych na dzielni 😉 A jak ktoś ogarniał Linuxa i umiał postawić Apache z MySQL-em był uważany za hackera 😉

Takie to były fajne czasy różnorodności. Czasy w których większość stron była tworzona z pasji i dostęp do niej był za free. Teraz wiele stron za dostęp do pełnej treści każe sobie płacić. To były czasy gdy internet przynosiło się do domu na dyskietkach od kolegi lub z kafejki internetowej 😉 To były czasy w których budowało się ASK (Amatorskie Sieci Komputerowe), żeby zmniejszyć rachunki za internet. Skrzykiwało się kilku sąsiadów, budowało się sieć lokalną, udostępniało internet sąsiadom i dzieliło po równo opłatami za dostęp. (Zbudowałem dwie takie ASK, kiedyś o nich napiszę coś więcej).
To były piękne czasy, za którymi chyba tęsknię.

Switch nr 1 w ASK-CoolNet

A potem pojawił się Fejsbuk i wszystko o czym wcześniej pisałem w dużej mierze umarło.
Powstanie Fejsa i lenistwo ludzi zabiło komunikatory internetowe, zabiło chaty, zabiło fora, zabiło idee tworzenia stron internetowych.
Wygodniej mieć wszystko w jednym miejscu (forum, strona, komunikacja, kontakty), bez wysilania się, poświęcania czasu na naukę, na tworzenie. Łatwiej i szybciej sięgnąć po gotowe.
Po co korzystać z różnych portali społecznościowych skoro jest jeden wielki, globalny, portal społecznościowy?
Po co się rejestrować na różnych forach, skoro na Fejsiku jest pełno grup tematycznych?
Po co używać Gadu Gadu czy Tlena skoro Fejs ma zintegrowanego Messengera?
Po co się uczyć tworzenia stron internetowych, skoro na Fejsiku można ją sobie założyć w kilka minut?
Zresztą nawet nie trzeba zakładać strony, można wszystko wrzucać na swój profil i też każdy może to zobaczyć. Mamy wszystko w jednym miejscu, jakie to praktyczne i wygodne.

Facebook, Instagram, Snapchat – zaraza, która wyhodowała leniwych, mało ambitnych ludzi. Teraz każdy, bez żadnej wiedzy, może zaistnieć w sieci. A skoro każdy, to jak się wyróżnić? No i mamy odpowiedź na masę zalewającego internet gówna. Wrzucić byle co, byle tylko lajka dostać. Prostacy bez pasji i zainteresowań udostępniający całemu światu swoje roznegliżowane zdjęcie, żeby tylko się pokazać, zaistnieć, dostać lajka. Zobaczcie MNIE, JA jestem, JA istnieję, zobaczcie jakie MAM cycki, jaki MAM tatuaż, jaki MAM samochód, DAJCIE MI lajka.
Social media ogłupiły niektórych ludzi, że są gotowi się zbłaźnić, poniżyć, ośmieszyć, zeszmacić, sprzedać dla rozgłosu i wirtualnej łapki.


Dalsza część tekstu będzie jeszcze bardziej chaotyczna. Nie chce mi się ładnie ubierać myśli w słowa, po prostu chcę je z siebie wyrzucić.

Poproś obcego człowieka o dane adresowe, kontaktowe itp. Oburzy się, weźmie cię za wariata, złodzieja, może nawet strzeli w pysk. Ale daj mu narzędzie w którym te wszystkie dane może podać dobrowolnie, że nie musi, ale jak chce to może to zrobić. Zrobi to? No raczej. Ilu userów FB połknęło tak przynętę? Ilu userów FB przeczytało regulamin ze zrozumieniem, nie mówiąc już o jego przestrzeganiu?

Mechanizmy inwigilacyjne FB trochę mnie zadziwiają, trochę przerażają.
Po zarejestrowaniu się na FB, pierwsze co rzuciło mi się w oczy to proponowane osoby, którę mogę znać. Rozumiem, że w propozycjach wyświetlani są znajomi, moich znajomych. Ale nie mając jeszcze żadnych znajomych, FB zaproponował mi osobę, z którą 10 lat temu wymieniłem się DWOMA mailami? Jak głęboko sięga inwigilacja FB?

Fejsbuk. Śmietnik informacji o wszystkim od wszystkich. Miejsce z setką postów na sekundę, głupimi łańcuszkami, powielanymi tymi samymi postami przez dziesiątki osób. Miejsce w którym każdy post, każdy profil, każda strona, wygląda tak samo. Tak samo nieczytelnie, z nadziubanymi zakładkami, opcjami, rekomendacjami i reklamami. Aby w tym śmietniku zwrócić uwagę na swój post, ludzie zaczęli je pisać wielką grubą czcionką na oczojebnym tle. Albo dodają przyciągającą wzrok fotkę, niekoniecznie związaną z tematem posta.

Pokolenie FB uważa, że Gadu Gadu było głupie, bo miało pełno reklam. A na Fejsiku to ich nie ma? Wejdź na stronę jakiegoś sklepu czy aukcji, a potem na Fejsa i zobacz jak będziesz miał co kawałek spersonalizowaną reklamę.

Prowadzisz stronę na Fejsie, jakiś post zyskał kilka lajków lub jakiś komentarz i już chcą żebyś zapłacił za jego promocję.
A wchodzisz w statystyki i widzisz, że ludzie nie czytają postów. Przewijają stronę, zatrzymują się na chwilę na fotce i rolkują dalej.
Patrzę w statystyki i widzę: zasięg posta 105 osób, kliknięcie posta 2 osoby, łapka/komentarz/udostępnienie posta 1 osoba.
Więc co pan panie Fejsbuk mi tu pierdolisz, że post dotarł do 105 osób? Każesz sobie płacić za promo żeby dotarł do jeszcze większej ilości osób i zyskał więcej lajków? Ten post MOŻE przeczytały dwie osoby, innym tylko mrugnął na ekranie. Za co mam płacić? Za mrugnięcie posta 200 osobom?

I jeszcze te cholerne Smartphone. Mój pierwszy komputer PC mał 4MB RAMu. Obecnie Smartphone z 2000MB RAM to trochę bida. Telefony mają coraz lepsze parametry, a i tak strony internetowe i systemy operacyjne są okrajane, żeby wszystko działało jednocześnie na Smartphonie, tablecie i PC. Windows 10 to jakieś kurwa nieporozumienie. System operacyjny z komputerowym rodowodem, zrobiony na siłę tak, żeby działał też na tablecie/telefonie. No kurwa szlak mnie trafia jak w kompie z Win10 mam coś w systemie ustawić, zmienić, skonfigurować. Ciągłe klikanie po omacku, że może to będzie tutaj, a może tam. I jeszcze te padnięcia systemu po aktualizacjach.

To samo strony internetowe. Okrojone opcje, żeby strona działała też na urządzeniach mobilnych. Te małe cholerstwa wymusiły na stronach responsywność. Przez to chujostwo poświęciłem rok czasu na naukę nowego, responsywnego CMS-a, jego konfigurację i przeniesienie materiałów ze starej strony na jej nową, respon-kurwa-sywną wersję. No i jeszcze poszukiwania odpowiednich rozszerzeń do nowego CMS-a, żeby mieć potrzebne funkcje, żeby to spełniało moje potrzeby. W starym CMS-ie miałem to w standardzie, w nowym muszę je sobie dokupić.

Smartfonowa zaraza wyhodowała sobie leniwych, pierdołowatych, mało ambitnych, nie myślących ludzi. Ludzi uzależnionych od świecących ekraników, nie umiejących za dużo zdziałać, gdy owego ekraniku zabraknie.

Podróżować samochodem czy nawet na pieszo bez nawigacji w telefoniku? Jak to z papierową mapą? Jak to wg znaków drogowych? Ja tak nie umiem, ja chcę wg GPS w telefoniku.
Ze 2 lata temu byłem z pewną młodą osobą na wycieczce we Wrocławiu. Mieliśmy dotrzeć na piechotę z punku A do B. Zerknąłem raz w nawigację tej osoby i w głowie ułożyła mi się trasa podróży między budynkami. Tej młodej osobie to nie wystarczyło. Podążała jak owieczka za niebieskim śladem z nawigacji, gapiąc się ciągle w ekranik i niemal wchodząc pod koła pojazdów.

Jakieś 3 lata temu mój dzieciak był na zielonej szkole. Wychowawczyni poprosiła rodziców, żeby nie dawali dzieciom telefonów, że jadą blisko, nie na długo, niech się dzieci uczą samodzielności. Że jak co, to mają kontakt z wychowawczynią.
I co? I wieczorami moje dziecko siedziało samo z kartami, warcabami i grą planszową, nudząc się okrutnie, gdyż wszystkie inne dzieci grały na telefonach lub płakały w słuchawkę rodzicom na dobranoc.

Nie zliczę ile łez przelał mój syn, przez takich leniwców, uzależnionych od smartfonów. Wizyty u niektórych kolegów zazwyczaj kończyły się olewaniem jego obecności i skupianiem się na gierkach w telefonie. Wyjścia na podwórko kończyły się podobnie. Koledzy niby wyszli z nim na dwór, ale nie chce im się pobiegać, pograć w piłkę, nie chce im się nic. Wolą sobie posiedzieć na ławce i pogapić się w telefon. Szczytem ambicji w ich systemie wartości jest przejście na wyższy poziom w Clash Royale czy innej gierce.

Smutne, że niektórzy młodzi ludzie zatracają umiejętność rozmawiania z innymi. Boją się rozmawiać? Nie potrafią się wysłowić? Oni nie rozmawiają, oni KLIKAJĄ. Przystanek autobusowy, poczekalnia u lekarza czy w urzędzie, starsze osoby ze sobą rozmawiają, młodsze gapią się w ekranik. Nawet w kinie czy teatrze niektórzy nie potrafią na te 2 godziny odkleić się od ekraniku. Przyszli do kina, a i tak kurwa muszą o tym obwieścić całemu światu na Fejsie i w trakcie seansu pisać ze znajomymi jaki fajny film. Ja pierdole.
Ileż to razy widziałem w różnych lokalach młodych ludzi siedzących ze sobą przy stole, przy piwku, gapiących się w swoje telefony. To po co wychodzić do lokalu? Skoro i tak ze sobą nie rozmawiacie to zostańcie w domu i tam do siebie klikajcie. Nie blokujcie stolika.


A no i jeszcze jedno. To upośledzenie umysłowe użytkowników smartphonów odnośnie filmowania tymi urządzeniami. Ludzie, rozumiem, że te urządzenia trzyma się wygodniej w pionie, ale podczas filmowania nie trzymajcie ich do cholery w ten sposób! Czy ekrany komputerów są pionowe? Czy ekrany telewizorów są pionowe? Czy ekrany w kinie są pionowe? Czy LUDZIE mają OCZY w pionie? NIE! Są poziomo do cholery. Więc FILMY telefonami kręcimy też w poziomie!

Rozwój, postęp, stare odchodzi, nowe przychodzi, normalna rzecz. Fora, chaty, komunikatory i strony umierają, bo wybieramy prostszy, szybszy i wygodniejszy system wymiany informacji. FB, G+ itp. Na szczęście mam w sobie jeszcze na tyle ambicji, aby nie iść na łatwiznę jak inni. FB jest dla mnie tylko dodatkiem. Nie mam zamiaru zabijać swoich stron. Wiem, że na te strony mało kto wchodzi, że mogą się nie podobać, ale mam to w dupie. Ich tworzenie i rozbudowa daje mi więcej satysfakcji niż lajki na fejsie.

Może Ci się spodobać...

One thought on “Net-FB-Smart

  1. Krisuroku

    Wrzesień 19, 2018 at 4:52am

    Super lektura na śniadanie Simi ^_^
    Sam przyzwyczaiłem się do FB i przyznać muszę szczerze, że ciężko byłoby mi funkcjonować bez tej platformy.
    Na szczęście ze smartfonem takich problemów nie mam XD Z netem w tel łączę się raz na jakiś czas by tylko odznaczyć komunikaty, które mimo, że zostały już odznaczone na PC to jednak na tel się pojawiają a w zbyt dużej ilości potrafią zwiesić mi fona (bo ten 1GB pamięci to jednak za mało XD)

  2. Domi

    Wrzesień 19, 2018 at 6:21am

    Przemko, pomyśl teraz jak będzie wyglądała przyszłość, sami prowadzimy do zagłady, sami się powoli zabijamy. A ludziki klapki na oczy i widzą tylko to co materialne. Płakać się chce. Idealnie do Twoich przemyśleń pasuje ten filmik co ostatnio wrzucilam o tym jak korporacje manipuluja ludzmi a my jak psy ich sluchamy i idziemy za nimu itd….

  3. Vian

    Wrzesień 19, 2018 at 8:06am

    Zabawnie czyta się ten tekst w drodze do pracy na smartphonie… Dorzucę cegiełkę do ogólnego spierdolenia ;-).
    Tak, ludzie są leniwi, nie chce im się klikać tylko rolują walka i może coś ich zaciekawi, wiesz co jest gorsze? Że względu na to lenistwo treści video zaczyna się tworzyć w kwadracie, bo ludziom się nie chce obrócic telefonu żeby film się odtwarzał w pełnym ekranie. A tak, kwadrat i zawsze jest tak samo. Dla mnie to dziwne, ale może też już jestem nie z tej epoki ;-).

    PC – Personal Computer – dziś tę funkcję pełni smartphone. prawie każdy ma w kieszeni urządzenie z dostępem do wiedzy z całego świata, a i tak ogląda na nim memy.

  4. Vian

    Wrzesień 19, 2018 at 9:20am

    Jeszcze taka aktualizacja….

    W smartphonach autokorekta jest głupia, nawet nie wiesz że Ci zmieniło wyraz („rolują walla” miało być, a nie walka) i co najgorsze, nie da się tego wyłączyć. Przez co człowiek staje się leniwy i nie sprawdza co pisze….
    Druga rzecz, stojąc w korku w autobusie zauważyłem ciekawą prawidłowość, mijamy stojące na przeciwko. 15 aut – 9 mężczyzn, 3 palaczy, reszta skupiona na drodze – 6 kobiet, 3 skupione na drodze, 3 z telefonem w ręku (jedna dopiero wyciągała żeby go sprawdzić, dwie odpisują na messengerze).
    Pytanie.. co jest takie kurde ważne w momencie kiedy kierujesz pojazdem, że w tych 15 sekundach przestoju musisz odpisać?

  5. Author

    Simi

    Wrzesień 30, 2018 at 6:30pm

    @Domi – Strach myśleć jak będzie wyglądać przyszłość.
    @Vian – Tak, świetnie się ogląda na TV czy PC kwadratowy filmik wypełniony po bokach czarnym tłem. … Wiedza świata w kieszeni do chwili, gdy mają zasięg. … Sprawdzają czy pojawiły się nowe lajki pod poranną fotką filiżanki kawy.

Twój e-mail nie zostanie opublikowany. Pola nazw i adresy e-mail są wymagane

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.