Wczoraj koledzy z zaprzyjaźnionej grupy filmowej D&V zorganizowali dla nas strzelankę. Był to krótki LARP w klimatach zombie. Musieliśmy się wydostać ze strefy opanowanej przez zombie. Mieliśmy do dyspozycji broń krótką ze znikomą ilością amunicji i kamerzystę z jedynym źródłem światła. Musieliśmy odszukać antidotum dla pilota śmigłowca i uleczyć go nim przemieni się w żywego trupa. Po drodze mogliśmy znaleźć lepszą broń i dodatkową amunicję.
Klimat był zajebisty. Wrzaski, jęki, zacinanie się broni, brak amunicji, brak światła, presja czasu, panika. Chłopaki świetnie odgrywali swoje role, straszyli nas na każdym kroku, fajnie padali na glebę po trafieniu, robili zasadzki, udawali martwych, by z impetem rzucić się na nas w najmniej spodziewanym momencie.
Uwielbiam klimaty zombiaków, więc nie mogło mi się nie podobać.
Poniżej filmik z pierwszej rundy. Trochę komicznie to wszystko wygląda, kamera jest chaotyczna, sceny niedoświetlone i nagranie nie oddaje tego co tam się działo, ale zabawa była naprawdę super.
Krisuroku
26 lutego, 2020 at 8:56pmSerio? Już minęło tyle lat :/ Czas zapiernicza niemiłosiernie. Oczywiście wspominam mega pozytywnie tego LARPa 🙂